Strony internetowe dla restauracji i lokali gastronomicznych

Gość wybiera to, co widzi. Smak przyjdzie później.

Zanim gość zarezerwuje stolik, ogląda salę wieczorem, czyta kartę i sprawdza ceny. Szuka dania bez glutenu dla znajomej, miejsca dla sześciu osób i ogródka, w którym zmieści się pies. Jeżeli karta jest w pliku, którego nie da się otworzyć na telefonie, a zdjęcia pokazują tylko talerze z góry, gość wybiera lokal, który pokazuje więcej. Projektujemy strony tak, żeby gość zobaczył i zechciał spróbować.
Projektujemy strony www dla restauracji, bistro, winiarni i lokali, które przyjmują gości na przyjęcia. Od samego początku stroną zajmują się te same dwie osoby.
Stolik dla dwojga z lnianym obrusem, kieliszkami i miseczką oliwek przy ciepłej ścianie w popołudniowym świetle

KOSZT, KTÓREGO NIE WIDAĆ

Pytanie bez odpowiedzi na stronie kosztuje czas sali, prowizję albo gościa

W piątek o dziewiętnastej ktoś z sali odbiera telefon i po raz setny tłumaczy, do której otwarta jest kuchnia, czy jest wolny stolik na szóstą i czy w daniu dnia są orzechy. W tym czasie przy stolikach czekają goście. Godziny w mapach Google pokazują zeszłe wakacje, a karta w pliku PDF ma ceny sprzed podwyżki.
Jest jeszcze koszt, którego nie widać w raporcie z kasy. Stali goście zamawiają na wynos przez aplikacje z dostawą, bo tam jest szybciej, a restauracja oddaje od każdego zamówienia prowizję. Często ponad jedną piątą jego wartości. Nowi goście wybierają lokal, którego kartę dało się przeczytać w tramwaju. Dobra kuchnia przegrywa z czytelną stroną.

Sala nie odpowiada na pytania o godziny

Godziny kuchni, karta, ceny i dojazd zgadzają się na stronie i w mapach, więc telefon w czasie serwisu dzwoni rzadziej.

Karta daje się łatwo przeczytać na telefonie

Dania, ceny i alergeny w treści strony, w dwóch językach, z oznaczeniem tego, co kuchnia naprawdę gwarantuje.

Gość wie, dokąd idzie

Sala wieczorem, stolik przy oknie, ogródek i ludzie, którzy gotują. Gość wybiera miejsce, nie tylko danie.

Zmiany nie czekają w kolejce

Nowa karta na sezon, zmiana godzin w święta, menu lunchowe na przyszły tydzień. Przy stałej współpracy te zmiany pojawiają się na stronie tego samego lub następnego dnia roboczego, bez osobnej wyceny.

Recepcja odpisuje na mniej maili

Parking, zwierzęta, dostawka i godziny zameldowania są opisane tam, gdzie gość ich szuka.

Rezerwacja na stronie jest równie prosta jak na portalu

Kalendarz z systemu rezerwacji działa na telefonie, a cena pokazuje dokładnie tyle, ile gość zapłaci, bez niespodzianek przy wymeldowaniu.

Gość wie, w jakim pokoju będzie spał

Prawdziwe zdjęcia pokoi, widok z okna, droga z parkingu do recepcji. To, co zobaczy na miejscu, zgadza się z tym, co obejrzał wcześniej.

Zmiany nie czekają w kolejce

Nowy pakiet na weekend, zmiana godzin restauracji, zdjęcia pokoi po remoncie. Przy stałej współpracy te zmiany pojawiają się na stronie tego samego lub następnego dnia roboczego, bez osobnej wyceny.

W restauracji pracuje cały zespół.
Na stronie widać tylko talerz.

ZANIM POWSTANIE PIERWSZY SZKIC

Zaczynamy od pytań, których nikt nie zadaje

W każdej restauracji te same słowa znaczą co innego: lunch, degustacja, stolik na wieczór. Dlatego zaczynamy od poznania tego, co już powstało: karty, zasad rezerwacji, zdjęć sali, pytań, które słyszy zespół. I od pytań, także tych, które brzmią naiwnie.
Naiwne pytanie zadane na początku kosztuje kwadrans rozmowy. To samo pytanie po wdrożeniu kosztuje przebudowę strony. 

Gość szuka „menu”, a restauracja ma „kartę”

W restauracji karta to lista dań, a menu to zestaw: lunchowy, degustacyjny, świąteczny. Gość tej różnicy nie zna. Wpisuje w wyszukiwarkę „menu”, szuka zakładki „menu” i chce w niej zobaczyć wszystkie dania z cenami. Jeśli strona nazywa rzeczy tak, jak mówi kuchnia, gość nie znajduje tego, po co przyszedł, a wyszukiwarka nie łączy strony z jego pytaniem. Dlatego nazwy zakładek i nagłówki ustalamy według słów gości, a język kuchni zostawiamy w opisach dań.

Kartę często czyta ktoś, kto wybiera za cały stół

Organizatorka kolacji firmowej sprawdza, czy kuchnia poradzi sobie z weganinem, alergią na orzechy i budżetem na osobę. Córka szuka sali na osiemdziesiąte urodziny ojca, bez schodów i z parkingiem. Turysta czyta kartę po angielsku w hotelu obok. Każda z tych osób szuka czegoś innego, a strona powinna odpowiedzieć wszystkim, zanim ktokolwiek zadzwoni w czasie serwisu.

Zamówienie przez stronę uruchamia obowiązek informacji o alergenach

Unijne rozporządzenie o informowaniu o żywności wymaga, żeby restauracja informowała gości o czternastu alergenach w daniach. Kiedy gość zamawia na wynos przez stronę, ta informacja musi być dostępna, zanim złoży zamówienie, a nie dopiero w torbie. Za braki odpowiada restauracja, nie system zamówień. Dlatego zanim zaprojektujemy koszyk, ustalamy, skąd strona weźmie alergeny do każdego dania i kto je zmieni, gdy zmieni się przepis.
Rozmawiamy o tym z kuchnią i z salą. Kuchnia wie, co jest w daniu. Sala wie, o co goście pytają, zanim zamówią.

WIDOCZNOŚĆ W SYSTEMACH AI

Gość najpierw pyta asystenta AI, gdzie zjeść

Coraz więcej osób zaczyna od pytania zadanego asystentowi AI lub korzysta z trybu AI w wyszukiwarce Google. Gość rzadko pyta o nazwę restauracji. Pyta, gdzie zjeść dobrą kolację w centrum w piątek, która restauracja ma karty wegańskie, gdzie jest ogródek, do którego można przyjść z psem. Dostaje jeden akapit złożony z kilku źródeł i krótką listę odnośników. Jeżeli restauracji nie ma wśród tych źródeł, gość może się o niej nigdy nie dowiedzieć.
Liczy się też to, czy dane o restauracji zgadzają się poza stroną. Gość i model widzą ten sam lokal w mapach Google, w serwisach z opiniami i w aplikacjach z dostawą. Jeżeli mapy pokazują, że kuchnia jest otwarta, a na miejscu drzwi są zamknięte, gość już nie wraca, a opinia zostaje na lata. Karta w pliku PDF niczego tu nie naprawia, bo model czyta ją gorzej niż tekst na stronie.
Modele sięgają po treści, które da się jednoznacznie przypisać: nazwę lokalu, rodzaj kuchni, dania i ich ceny, informacje o alergenach, godziny otwarcia i adres. Zdania ogólne i marketingowe zwykle pomijają, bo nie wnoszą żadnej informacji, którą dałoby się sprawdzić. Profil w mediach społecznościowych, choćby prowadzony wzorowo, rzadko trafia do takiej odpowiedzi: treści przewijają się i znikają, a model nie potrafi ustalić, co jest aktualne.
Przygotowanie strony pod takie odpowiedzi to część projektu, a nie osobna usługa. Obejmuje czytelną strukturę, dane strukturalne, wskazane autorstwo i odpowiedzi napisane tak, żeby miały sens wyjęte z kontekstu. To, co pomaga zrozumieć stronę człowiekowi, pomaga też systemowi, który ma o niej opowiedzieć.
Wyników w AI nikt dziś nie kontroluje i my ich nie obiecujemy. Obiecujemy stronę, którą da się zacytować.
Abstrakcyjny obraz z nakładającymi się łukami w odcieniach szafranu, papryki i pszenicy na ciemnobordowym tle, z jednym pasem oliwkowej zieleni

PROJEKT BEZ PŁONĄCEGO STEKA

Talerz z góry wygląda tak samo w każdym mieście

Talerz sfotografowany z góry, stek w płomieniach, szef kuchni z założonymi rękami i kieliszek wina pod światło. Do tego deska z łupku, żarówki z odsłoniętym żarnikiem i hasło o pasji i najlepszych składnikach. Ten zestaw powtarza się na tylu stronach gastronomicznych, że przestał cokolwiek znaczyć. Część zdjęć dań generuje dziś program, więc gość nie wie, czy zobaczy na stole to samo. Po trzech kartach w przeglądarce kolacja w Krakowie wygląda jak kolacja w Gdańsku.
Kolor, krój pisma i rytm strony wynikają z tego, kto ją czyta i czego szuka. Inaczej wygląda bistro, do którego wpada się na lunch z biura, inaczej restauracja, w której rezerwuje się stolik na rocznicę, a jeszcze inaczej winiarnia, do której przychodzi się na jeden kieliszek i zostaje do zamknięcia. Strona może mówić o smaku bez zbliżeń na sos i o atmosferze bez świec w każdym kadrze.

Kolor jest ostatni.

Najpierw pytamy, kto czyta i czego szuka.

Paleta jest wnioskiem z odpowiedzi na te pytania, nie punktem wyjścia.

CO SKŁADA SIĘ NA STRONĘ

Strona dla restauracji jest systemem, nie zestawem podstron

Karta, którą da się przeczytać

Dania, ceny i alergeny w treści strony, w dwóch językach, z oznaczeniem dań wegańskich i bezglutenowych tylko tam, gdzie kuchnia to gwarantuje. Zmiana karty to zmiana na stronie, a nie nowy plik do pobrania.

Stolik i zamówienie z systemu lokalu

Rezerwacje, zamówienia na wynos i vouchery pochodzą z systemów, których restauracja już używa. Łączymy je ze stroną tak, żeby stały gość mógł zamówić bezpośrednio. Własnych systemów nie budujemy.

Sala i ludzie na zdjęciach

Sala wieczorem, stolik przy oknie, ogródek i zespół kuchni. Zdjęcia z jednej sesji, w świetle, w którym gość naprawdę spędza czas.

Teksty z rozmów z zespołem

Odpowiadają na konkretne pytania i są pisane językiem gościa, nie językiem kuchni, bo ten, kto szuka kolacji, rzadko wie, co znaczy confit.

Dostępność, nie tylko dla zgodności

Od czerwca 2025 część restauracji ma obowiązek spełniać wymagania dostępności cyfrowej. Zależy to od wielkości firmy i od tego, czy strona przyjmuje zamówienia lub płatności online. Sprawdzamy, czy dotyczy to danego lokalu, a niezależnie od tego projektujemy w oparciu o WCAG, bo ktoś, kto czyta kartę na telefonie w tramwaju, czyta inaczej niż organizator przyjęcia przy biurku.

Fundament techniczny

Core Web Vitals mierzone przed publikacją i po niej, dane strukturalne, mapa przekierowań ze starych adresów, analityka z obsługą zgód, kopie zapasowe. Raport z wynikami restauracja dostaje w dniu startu. Jeśli strona już istnieje, zaczynamy od audytu strony internetowej.
Zakres wynika z liczby lokali, kart i sal oraz ze stanu materiałów, które już istnieją.

KTO BĘDZIE PRACOWAŁ NAD STRONĄ

Dwie osoby, te same od pierwszej rozmowy do ostatniej poprawki

Projekt, który przechodzi przez pięć par rąk, gubi po drodze to, co padło na pierwszym spotkaniu. Handlowiec przekazuje opiekunowi, opiekun projektantowi, projektant wykonawcy, i każdy zna tylko swój fragment. Tutaj rozmowy prowadzi jedna osoba, ta sama od początku, i to ona gromadzi materiał, z którego powstanie treść.

Miłosz Pawski – projekt, wdrożenie, treści

Od przeszło dwudziestu lat projektuje, tworzy i prowadzi strony internetowe. Pisze też treści, bo układ i słowo powstają razem albo nie działają. Pedagog sztuki i kompozytor muzyki filmowej. Z muzyki czerpie wyczucie rytmu i harmonii, które przenosi na projekty.

Anna Pawska – analiza i architektura informacji

Inżynier i pedagog. Z inżynierii wynosi myślenie systemowe, z pedagogiki umiejętność zadawania pytań i tłumaczenia trudnych rzeczy prostym językiem. Rozmawia z klientem i jego zespołem, zbiera materiał i układa go w strukturę strony. Przez cały projekt jest osobą, z którą uzgadnia się wszystko po drodze.

KTO BĘDZIE PRACOWAŁ NAD STRONĄ

Dwie osoby, te same od pierwszej rozmowy do ostatniej poprawki

Projekt, który przechodzi przez pięć par rąk, gubi po drodze to, co padło na pierwszym spotkaniu. Handlowiec przekazuje opiekunowi, opiekun projektantowi, projektant wykonawcy, i każdy zna tylko swój fragment. Tutaj rozmowy prowadzi jedna osoba, ta sama od początku i to ona gromadzi materiał, z którego powstanie treść.

Miłosz Pawski – projekt, wdrożenie, treści

Od przeszło dwudziestu lat projektuje, tworzy i prowadzi strony internetowe. Pisze też treści, bo układ i słowo powstają razem albo nie działają. Pedagog sztuki i kompozytor muzyki filmowej. Z muzyki czerpie wyczucie rytmu i harmonii, które przenosi na projekty.

Anna Pawska – analiza i architektura informacji

Inżynier i pedagog. Z inżynierii wynosi myślenie systemowe, z pedagogiki umiejętność zadawania pytań i tłumaczenia trudnych rzeczy prostym językiem. Rozmawia z klientem i jego zespołem, zbiera materiał i układa go w strukturę strony. Przez cały projekt jest osobą, z którą uzgadnia się wszystko po drodze.

Kuchnia wydaje ostatnie danie o dwudziestej drugiej.

Gość rezerwuje stolik o północy lub wcześnie rano.

GRANICE: JASNY PODZIAŁ

Wiedza zostaje u specjalistów. My nadajemy jej formę

Nie układamy karty, nie ustalamy cen i nie składamy obietnic w imieniu restauracji. Nie budujemy też własnych systemów rezerwacji ani zamówień: stoliki i zamówienia prowadzi system, którego lokal używa, a my łączymy go ze stroną. Opisy dań, informacje o alergenach i ceny pochodzą od restauracji albo restauracja je zatwierdza. To warunek, żeby strona była wiarygodna dla gościa i dla systemów, które ją dziś streszczają i cytują.
Po naszej stronie zostaje analiza odbiorcy, architektura informacji, język, projekt, wdrożenie i widoczność. Dzięki temu nikt nie musi zgadywać, kto odpowiada za którą część treści. Więcej o podziale ról w opisie modelu współpracy.

Czego nie robimy:

Nie tworzymy fikcyjnego autorstwa.
Nie publikujemy treści fachowych bez akceptacji osoby, która za nie odpowiada.
Nie oznaczamy dania jako bezglutenowego, jeśli kuchnia tego nie gwarantuje.
Nie publikujemy zdjęć dań, które na talerzu wyglądają inaczej.

CZTERY ETAPY

Od pierwszej rozmowy do pierwszego stolika

01. Poznanie

Lokal, kuchnia, sala, goście, obecna strona i cel. Kończy się jedną stroną ustaleń, którą można poprawić albo odrzucić.

02. Struktura i treść

Mapa strony, kolejność informacji, teksty głównych podstron. Tu schodzi najwięcej czasu, bo każda decyzja z tego etapu wraca później w kilku miejscach naraz.

03. Projekt i wdrożenie

System wizualny, wersja mobilna, kompletna strona składana na prawdziwych treściach.

04. Uruchomienie i rozwój

Analityka, kontrola działania, pierwszy miesiąc poprawek i ustalenie zakresu oraz strategii dalszego prowadzenia.
Zwykle sześć do dziesięciu tygodni od pierwszej rozmowy do publikacji. O długości decyduje etap drugi, a w nim dostępność karty z alergenami i terminu sesji zdjęciowej sali. Każdy etap opisujemy przy usłudze tworzenie stron internetowych.

CO PO URUCHOMIENIU?

Strona zmienia się razem z restauracją

Karta zmienia się z sezonem, czasem co tydzień. Dochodzi menu lunchowe, zmieniają się godziny w wakacje i święta, przychodzi nowy szef kuchni. Goście zadają pytania, na które strona jeszcze nie odpowiada. Strona, która zostaje w wersji z dnia uruchomienia, zaczyna szkodzić, bo pokazuje dania, których już nie ma, i godziny, o których lokal jest zamknięty.
Dlatego każda strona, którą prowadzimy, ma w naszym kalendarzu stały termin. Co tydzień sprawdzamy, co zmieniło się w ofercie, o co pytają klienci i co pokazują dane. Poprawki wynikają z tego przeglądu, zanim ktokolwiek o nie poprosi. Zobacz, jak wygląda opieka nad stroną internetową.
Zwykle nie oddajemy stron. Prowadzimy je.

Przegląd i rozwój

Co tydzień patrzymy na ofertę, dane i pytania klientów. Z tego wynikają kolejne zmiany na stronie.

Treści na bieżąco

Nowe usługi, nowe osoby w zespole, odpowiedzi na nowe pytania i poprawki tego, co się zdezaktualizowało.

Widoczność i technika

Wydajność, bezpieczeństwo i kopie zapasowe działają w tle. Na wierzchu rozwijamy podstrony, które przynoszą zapytania z wyszukiwarki i systemów AI.

ZANIM PADNIE PYTANIE O WYCENĘ

Koszt współpracy

Nie publikujemy cennika, bo nie da się uczciwie wycenić czegoś, czego się jeszcze nie widziało. Różnica między bistro z jedną kartą a grupą trzech restauracji z salą na przyjęcia i sprzedażą voucherów nie jest różnicą w liczbie zakładek. To dwa różne projekty, nawet jeśli menu wygląda podobnie.
Podajemy próg, żeby nie zabierać nikomu czasu. Strona wraz z treścią kosztuje od 8 000 zł, a przy rocznej umowie na stałe prowadzenie od 6 000 zł. Teksty piszemy sami, a firma je akceptuje. Prowadzenie kosztuje od 1 200 zł miesięcznie. Konkretną kwotę ustalamy po pierwszej rozmowie, zawsze przed jakąkolwiek decyzją.
Na ostateczną wycenę najmocniej wpływa liczba lokali, kart i wersji językowych oraz systemy rezerwacji i zamówień, z którymi strona ma się połączyć. Znaczenie mają też sesja zdjęciowa i przeniesienie istniejącej strony.
Co tydzień sprawdzamy na każdej prowadzonej stronie treść i widoczność: czy informacje są aktualne, jak radzi sobie w wyszukiwarce i w odpowiedziach AI, o co pytają goście. Technika to tylko część tej pracy. Taki rytm ma swoją arytmetykę: nie możemy prowadzić wielu stron naraz. Dlatego nie mamy najniższej ceny na rynku. I dlatego żadna strona, którą prowadzimy, nie pozostaje długo bez zmian.
Nasza praca zaczyna się tam, gdzie wizytówka z kartą w pliku PDF i numerem telefonu przestaje wystarczać. Jeżeli restauracja potrzebuje wyłącznie wizytówki, powiemy to podczas pierwszej rozmowy i na pewno nie będziemy przekonywać do większego projektu.

ZANIM PADNIE DECYZJA

Pytania, które padają najczęściej przy pierwszej rozmowie

Odpowiedzi są konkretne tam, gdzie da się być konkretnym, i mówią „to zależy” tylko wtedy, kiedy naprawdę zależy. Pytania, których tu nie ma, najszybciej rozstrzygnie bezpośrednia rozmowa.

W Pawix Design strona wraz z treścią kosztuje od 8 000 zł, a przy rocznej umowie na stałe prowadzenie od 6 000 zł. Prowadzenie kosztuje od 1 200 zł miesięcznie. Na koszt wpływają przede wszystkim liczba lokali i kart, wersje językowe, połączenie z systemami rezerwacji i zamówień oraz przeniesienie istniejącej strony. Konkretna wycena powstaje po pierwszej rozmowie i przed jakąkolwiek decyzją.

Jeżeli przyjmuje zamówienia, tak. Rozporządzenie Unii Europejskiej o przekazywaniu konsumentom informacji na temat żywności wymaga informowania o czternastu alergenach, także przy daniach podawanych na miejscu, a przy sprzedaży na odległość ta informacja musi być dostępna, zanim gość złoży zamówienie. Strona, która tylko pokazuje kartę, nie ma takiego obowiązku, ale gość z alergią i tak jej tam szuka. Dlatego alergeny wpisujemy do karty przy każdym daniu, a nie w osobnym pliku. Nie zastępuje to opinii prawnej.

Aplikacje przyprowadzają nowych gości i warto z nich korzystać. Od każdego zamówienia pobierają jednak prowizję, często ponad jedną piątą jego wartości, także od gości, którzy znają restaurację i zamówiliby bezpośrednio. Własne zamówienia na stronie są dla nich: stały gość wybiera z pełnej karty, płaci mniej albo dostaje coś, czego w aplikacji nie ma. System zamówień wybiera restauracja; my łączymy go ze stroną.

Może, ale to najsłabsze miejsce większości stron gastronomicznych w telefonie. Plik trzeba pobrać i powiększać, wyszukiwarka i asystenci AI czytają go gorzej niż tekst, a każda zmiana ceny oznacza nowy plik. Karta w treści strony zmienia się w minutę, ma alergeny przy daniach i drugą wersję językową. Plik do druku można zostawić jako dodatek.

Kartę projektujemy jako zestaw dań, a nie jako stronę do przepisania. Dania dostają stałe miejsca na składniki, ceny i alergeny, sezonowe pozycje włącza się i wyłącza, a karta lunchowa ma własny, szybki szablon. Przy stałej współpracy zmiany wprowadzamy my; jeśli restauracja woli sama, uczymy zespół jednej prostej ścieżki.

Mniej dań, więcej sali i ludzi. Gość chce zobaczyć, gdzie usiądzie, jak wygląda sala wieczorem, czy jest ogródek i kto gotuje. Kilka dań wystarczy, byle wyglądały tak jak na talerzu. Najlepiej działa jedna sesja w dniu, kiedy lokal jest zamknięty, w świetle, w którym goście naprawdę siedzą.

Teksty pisze zespół Pawix Design, na podstawie rozmów i odpowiedzi na konkretne pytania. Nikt nie musi pisać gotowych opisów dań ani historii lokalu. Informacje o daniach, alergenach i cenach pochodzą jednak od restauracji albo są przez nią zatwierdzane. My pomagamy je czytelnie przedstawić.

Pawix Design projektuje strony internetowe dla gastronomii: restauracji autorskich i rodzinnych, bistro, winiarni, kawiarni i lokali z salą na przyjęcia, a także grup kilku restauracji. Pracujemy zarówno z lokalem na dwadzieścia miejsc, jak i z restauracją, która prowadzi catering i sprzedaje vouchery. Decyduje charakter projektu, nie wielkość lokalu: sprawdzamy się tam, gdzie gość wybiera miejsce, a nie najbliższy adres.

To zależy od tego, jak lokale są znane. Jeśli goście mówią o nich jedną nazwą, wystarczy jedna strona z podstroną każdego lokalu: własną kartą, godzinami i adresem. Jeśli każdy ma własną markę i innych gości, osobne strony mają więcej sensu, a łączy je wspólna strona grupy do przyjęć, voucherów i pracy. W obu przypadkach dane każdego lokalu muszą się zgadzać z jego wizytówką w mapach.

Przed przebudową strony internetowej analizujemy obecne adresy, podstrony z ruchem, treści i dane z Search Console. Dopiero na tej podstawie powstaje mapa nowej strony i plan przekierowań jeden do jednego. Wartościowe treści zostają, nawet jeżeli nie pasują do nowego menu. Krótkie wahania po migracji są normalne; trwały spadek jest skutkiem pominięcia tego etapu.

Stała opieka nad stroną może obejmować techniczne SEO, rozwój stron usługowych, treści problemowe i linkowanie wewnętrzne. Tematy wybieramy na podstawie realnych pytań gości i organizatorów przyjęć, a nie po to, żeby regularnie publikować cokolwiek. Przygotowujemy stronę tak, żeby jej struktura, autorstwo i odpowiedzi były czytelne i to jest zakres, za który możemy odpowiadać.

Realizacja trwa zazwyczaj sześć do dziesięciu tygodni od pierwszej rozmowy do publikacji. O długości decyduje liczba lokali, kart i wersji językowych, zakres przygotowania treści oraz potrzeba migracji. Najczęstszą przyczyną opóźnień nie jest projekt ani wdrożenie, tylko dostępność karty z alergenami i terminu sesji zdjęciowej.

Strona zostaje u klienta. Stoi na jego hostingu i domenie, bez zamkniętych rozwiązań. Przekazujemy dostępy i dokumentację, a dalsze prowadzenie może przejąć dowolny wykonawca. Stałe prowadzenie to umowa na czas nieokreślony z miesięcznym okresem wypowiedzenia. Wyjątkiem jest roczna umowa, przy której projekt kosztuje mniej: obowiązuje przez pierwsze dwanaście miesięcy, a potem przechodzi na czas nieokreślony na tych samych zasadach. Jeśli na stronie działają płatne rozszerzenia, ich licencje opłacamy w ramach prowadzenia. Wygasają razem z umową. Strona działa dalej, a do aktualizacji rozszerzeń potrzebna jest własna licencja.

Restauracje autorskie · Restauracje rodzinne · Bistro · Winiarnie · Kawiarnie · Restauracje hotelowe · Sale na przyjęcia · Catering · Grupy restauracyjne · Ogródki sezonowe ·

Ktoś właśnie wybiera, gdzie wyjdzie w piątek. Niech zobaczy waszą salę.

Porozmawiajmy o karcie, sali i o pytaniach, które goście zadają, zanim przyjdą.