Strony internetowe dla biur nieruchomości

Sprzedający wybiera, zanim pozna agenta

Mieszkanie po rodzicach, dom, w którym dorastały dzieci. Właściciel oddaje obcej osobie dokumenty, klucze i część decyzji o cenie. Zanim zadzwoni, sprawdza kilka biur: kto sprzedaje w jego okolicy, kim są agenci, jak wyglądają ich ogłoszenia. Zazwyczaj dzwoni tylko do jednego. Projektujemy strony, które wygrywają ten wybór.
Współpracujemy z biurami i agencjami nieruchomości, od butikowych po sieci z kilkoma oddziałami. Od samego początku stroną zajmują się te same dwie osoby.
Uchylone nowoczesne drzwi wejściowe od środka, przez szczelinę wpada pas ciepłego światła dnia

KOSZT, KTÓREGO NIE WIDAĆ

Strona, która nie pozyskuje ofert, kosztuje najwięcej

Kupujący dzwoni w sprawie mieszkania sprzedanego trzy tygodnie temu, bo na stronie nadal wisi oferta. Agent tłumaczy przez telefon to, co mogłoby stać w ogłoszeniu. Nowa osoba w zespole pojawia się na stronie po miesiącu, a kupujący wciąż dzwonią pod numer kogoś, kto już w biurze nie pracuje. Wszystko da się naprawić. Trudniej z tym, czego biuro w ogóle nie widzi: z telefonami od sprzedających, które poszły do konkurencji.
Sprzedający nie potrafi ocenić, czy biuro sprzeda jego mieszkanie szybko i za dobrą cenę, więc ocenia to, co widzi. Ogłoszenia na portalach wyglądają u wszystkich podobnie. Różnicę robi strona: czy widać na niej ludzi, okolicę, na której biuro się zna, i sposób pracy, któremu można powierzyć swój dom.

Sprzedający dzwoni już przekonany

Wie, jak wygląda współpraca, ile kosztuje i kto się nim zajmie, więc rozmowa zaczyna się od jego nieruchomości.

Oferty na stronie biura są zawsze aktualne

Ogłoszenia przychodzą prosto z systemu, w którym pracują agenci, a sprzedane znikają ze strony razem z ogłoszeniami na portalach.

Agent daje się poznać przed spotkaniem

Każdy ma profil z okolicą, na której pracuje, i ze swoimi ofertami, więc sprzedający wybiera osobę, a nie wyłącznie szyld.

Zmiany nie czekają w kolejce

Nowy agent, nowy oddział, zmiana warunków współpracy. Przy stałej współpracy te zmiany pojawiają się na stronie tego samego lub następnego dnia roboczego, bez osobnej wyceny.

Sprzedający dzwoni już przekonany

Wie, jak wygląda współpraca, ile kosztuje i kto się nim zajmie, więc rozmowa zaczyna się od jego nieruchomości.

Oferty na stronie biura są zawsze aktualne

Ogłoszenia przychodzą prosto z systemu, w którym pracują agenci, a sprzedane znikają ze strony razem z ogłoszeniami na portalach.

Agent daje się poznać przed spotkaniem

Każdy ma profil z okolicą, na której pracuje, i ze swoimi ofertami, więc sprzedający wybiera osobę, a nie wyłącznie szyld.

Zmiany nie czekają w kolejce

Nowy agent, nowy oddział, zmiana warunków współpracy. Przy stałej współpracy te zmiany pojawiają się na stronie tego samego lub następnego dnia roboczego, bez osobnej wyceny.

Zanim ktoś odda mieszkanie do sprzedaży,
sprawdza, komu je powierza.

ZANIM POWSTANIE PIERWSZY SZKIC

Zaczynamy od pytań, których nikt nie zadaje

W każdym biurze te same słowa znaczą co innego: wyłączność, prowizja, prezentacja. Dlatego zaczynamy od poznania tego, co już powstało: umowy, którą podpisuje sprzedający, ogłoszeń, materiałów dla właścicieli. I od pytań, także tych, które brzmią naiwnie.
Naiwne pytanie zadane na początku kosztuje kwadrans rozmowy. To samo pytanie po wdrożeniu kosztuje przebudowę strony. 

„Wycena” znaczy co innego dla sprzedającego niż dla biura

Sprzedający słyszy „darmowa wycena” i myśli o dokumencie, na którym można się oprzeć. Biuro ma na myśli rozmowę o cenie ofertowej na podstawie podobnych transakcji. Wartość nieruchomości w sensie prawnym określa rzeczoznawca majątkowy w operacie szacunkowym. Strona, która tego nie rozróżnia, obiecuje więcej, niż biuro może dać.

Mieszkanie często sprzedaje kilka osób naraz

Rodzeństwo po spadku, małżonkowie po rozwodzie, starsza osoba i jej dorosłe dzieci. Jedna z nich szuka biura, pozostałe muszą się zgodzić. Każda pyta o coś innego: o cenę, o czas, o to, kto będzie wpuszczał obcych do mieszkania. Strona powinna odpowiedzieć wszystkim, bo decyzja zapada przy stole, a nie przy telefonie.

Kupujący przychodzi z portalu i szuka człowieka

Kupujący zwykle znajduje ogłoszenie na portalu. Na stronę biura trafia dopiero wtedy, gdy mieszkanie go zainteresuje: chce zobaczyć więcej zdjęć, sprawdzić, kto je sprzedaje, i zadzwonić do konkretnego agenta, a nie na numer centrali. Dlatego każda oferta na stronie ma przy sobie agenta z imienia i nazwiska, pełny opis i podobne oferty z tej samej okolicy. Kupujący, któremu to mieszkanie nie pasuje, zostaje przy biurze zamiast wrócić do listy na portalu. Część z nich za kilka lat będzie sprzedawać.

Ogłoszenie to oferta w cudzym imieniu

Pośrednik działa na podstawie umowy zawartej na piśmie lub w formie elektronicznej i musi mieć obowiązkowe ubezpieczenie OC. Rząd przygotowuje też zmiany w ustawie o gospodarce nieruchomościami: projekt przewiduje, że biuro opublikuje ogłoszenie dopiero po podpisaniu umowy z właścicielem i nie weźmie prowizji od obu stron transakcji. Ustalamy, skąd biorą się oferty i kto zatwierdza ich publikację, zanim cokolwiek zaprojektujemy.
Rozmawiamy o tym także z agentami. Wiedzą o sprzedających najwięcej, bo to oni siedzą z nimi przy stole.

WIDOCZNOŚĆ W SYSTEMACH AI

Sprzedający pyta asystenta AI, zanim wybierze biuro

Coraz więcej osób zaczyna od pytania zadanego asystentowi AI lub korzysta z trybu AI w wyszukiwarce Google. Sprzedający rzadko pyta o nazwę biura. Pyta, czy warto podpisać umowę na wyłączność, ile bierze pośrednik, które biuro zna dobrze jego dzielnicę. Dostaje jeden akapit złożony z kilku źródeł i krótką listę odnośników. Jeżeli biura nie ma wśród tych źródeł, sprzedający może się o nim nigdy nie dowiedzieć.
Modele sięgają po treści, które da się jednoznacznie przypisać: nazwę biura, adresy oddziałów, nazwiska agentów, okolicę, w której pracują, warunki współpracy. Zdania ogólne i marketingowe zwykle pomijają, bo nie wnoszą żadnej informacji, którą dałoby się sprawdzić. Profil w mediach społecznościowych, choćby prowadzony wzorowo, rzadko trafia do takiej odpowiedzi: treści przewijają się i znikają, a model nie potrafi ustalić, co jest aktualne.
Przygotowanie strony pod takie odpowiedzi to część projektu, a nie osobna usługa. Obejmuje czytelną strukturę, dane strukturalne, wskazane autorstwo i odpowiedzi napisane tak, żeby miały sens wyjęte z kontekstu. To, co pomaga zrozumieć stronę człowiekowi, pomaga też systemowi, który ma o niej opowiedzieć.
Wyników w AI nikt dziś nie kontroluje i my ich nie obiecujemy. Obiecujemy stronę, którą da się zacytować.

Wytyczne Google

Strony biur nieruchomości Google ocenia dokładniej

Strony o zdrowiu, prawie i finansach Google zalicza do osobnej kategorii. Należą do niej treści, które mogą wpłynąć na czyjeś zdrowie, bezpieczeństwo albo sytuację materialną, więc nierzetelna informacja kosztuje tam więcej. Sprzedaż mieszkania to dla wielu ludzi największa transakcja w życiu, a pośrednik dostaje do niej dostęp: do dokumentów, do ceny, do mieszkania. Strona biura, które się o to ubiega, mieści się w tej kategorii wprost.
Takie strony ocenia się według czterech kryteriów: doświadczenia, kompetencji, autorytetu i wiarygodności. To nie jest parametr, który da się ustawić, ani wskaźnik widoczny w jakimkolwiek narzędziu. To lista pytań, które padają przy ocenie jakości wyników wyszukiwania. Kto jest autorem? Czy ma kwalifikacje? Czy da się je zweryfikować poza stroną? Czy widać, kto za tym wszystkim stoi?
Dlatego strony dla biur nieruchomości nie mogą opierać się na tym, co dobrze brzmi. Zdanie „rzetelność i indywidualne podejście” każdy dziś napisze lub wygeneruje w kilka sekund, więc nikogo już nie wyróżnia. Nazwisko agenta, adres oddziału, sprzedane nieruchomości i polisa OC to informacje, które da się sprawdzić. Od 2014 roku zawód pośrednika nie wymaga licencji, więc sprzedający nie ma urzędowej listy, na której sprawdzi biuro. Ma tylko to, co biuro samo o sobie pokaże.
Z zewnątrz strona biura wygląda jak każda inna: wyszukiwarka ofert, zespół, kontakt. Dlatego przy wielu projektach nie pada pytanie, kto odpowiada za ogłoszenia, czy właściciel zgodził się na publikację i gdzie kończy się opis mieszkania, a zaczyna obietnica. Od odpowiedzi zależy, czy strona buduje zaufanie, czy tylko dobrze wygląda.
Search Quality Rater Guidelines, Google. Publiczny dokument, regularnie aktualizowany. To z niego pochodzą pojęcia YMYL i E-E-A-T.

YMYL

Abstrakcyjny obraz z pionowymi pasami w odcieniach piasku i lnu na granatowoszarym tle, przecięty ceglastym pasem

PROJEKT BEZ UŚCISKU DŁONI

Zaufanie nie ma jednego koloru

Uścisk dłoni, pęk kluczy nad otwartą dłonią, domek z breloczka i agent w garniturze z tabletem przed blokiem. Granat ze złotem, szerokokątne zdjęcia salonów, w których nikt nie mieszka. Ten zestaw powtarza się na tylu stronach, że przestał cokolwiek znaczyć. Ktoś, kto wieczorem porównuje pięć biur ze swojego miasta, nie ma po czym ich odróżnić. Rano pamięta najwyżej wysokość prowizji.
Kolor, krój pisma i rytm strony wynikają z tego, kto ją czyta i w jakim jest stanie. Inaczej wygląda butikowe biuro od apartamentów w centrum, inaczej sieć z kilkoma oddziałami, a jeszcze inaczej biuro, które zna każdą ulicę w jednym powiecie. Strona może być rzeczowa i nadal ciepła.

Kolor jest ostatni.

Najpierw pytamy, kto czyta i czego szuka.

Paleta jest wnioskiem z tych odpowiedzi, nie punktem wyjścia.

CO SKŁADA SIĘ NA STRONĘ

Strona dla biura nieruchomości jest systemem, nie zestawem podstron

Oferty prosto z CRM

Agenci dodają i zmieniają ogłoszenia tam, gdzie pracują na co dzień. Łączymy stronę z CRM biura przez moduł dostawcy albo eksport ofert, więc oferta pojawia się, zmienia i znika bez przepisywania. Projektujemy to, co widzi kupujący: pełny opis, zdjęcia, agenta i podobne oferty z okolicy.

Ścieżka dla sprzedających

Osobna część strony dla właścicieli: jak wygląda współpraca, co biuro robi dla oferty, ile to kosztuje i czym różni się umowa otwarta od umowy na wyłączność. Zgłoszenie nieruchomości bez obietnicy „darmowej wyceny”.

Agenci z imienia i nazwiska

Profil każdego agenta: okolica, na której pracuje, rodzaj nieruchomości, aktualne oferty i bezpośredni telefon. Sprzedający powierza mieszkanie konkretnej osobie i chce ją znać przed spotkaniem.

Teksty z rozmów z zespołem

Odpowiadają na konkretne pytania i są pisane językiem sprzedającego, nie językiem biura, bo ten, kto sprzedaje pierwszy raz, rzadko zna fachową nazwę tego, czego szuka.

Dostępność, nie tylko dla zgodności

Od czerwca 2025 część biur ma obowiązek spełniać wymagania dostępności cyfrowej. Zależy to od wielkości firmy i od tego, czy strona pozwala zawrzeć umowę lub zarezerwować usługę. Sprawdzamy, czy dotyczy to danego biura, a niezależnie od tego projektujemy w oparciu o WCAG, bo mieszkanie po rodzicach często sprzedaje ktoś, kto czyta inaczej niż kupujący przewijający ogłoszenia na telefonie.

Fundament techniczny

Core Web Vitals mierzone przed publikacją i po niej, dane strukturalne, mapa przekierowań ze starych adresów, analityka z obsługą zgód, kopie zapasowe. Raport z wynikami biuro dostaje w dniu startu. Jeśli strona już istnieje, zaczynamy od audytu strony internetowej.
Zakres wynika z liczby oddziałów, agentów i ofert oraz ze stanu materiałów, które już istnieją.

KTO BĘDZIE PRACOWAŁ NAD STRONĄ

Dwie osoby, te same od pierwszej rozmowy do ostatniej poprawki

Projekt, który przechodzi przez pięć par rąk, gubi po drodze to, co padło na pierwszym spotkaniu. Handlowiec przekazuje opiekunowi, opiekun projektantowi, projektant wykonawcy, i każdy zna tylko swój fragment. Tutaj rozmowy prowadzi jedna osoba, ta sama od początku, i to ona gromadzi materiał, z którego powstanie treść.

Miłosz Pawski – projekt, wdrożenie, treści

Od przeszło dwudziestu lat projektuje, tworzy i prowadzi strony internetowe. Pisze też treści, bo układ i słowo powstają razem albo nie działają. Pedagog sztuki i kompozytor muzyki filmowej. Z muzyki czerpie wyczucie rytmu i harmonii, które przenosi na projekty.

Anna Pawska – analiza i architektura informacji

Inżynier i pedagog. Z inżynierii wynosi myślenie systemowe, z pedagogiki umiejętność zadawania pytań i tłumaczenia trudnych rzeczy prostym językiem. Rozmawia z klientem i jego zespołem, zbiera materiał i układa go w strukturę strony. Przez cały projekt jest osobą, z którą uzgadnia się wszystko po drodze.

KTO BĘDZIE PRACOWAŁ NAD STRONĄ

Dwie osoby, te same od pierwszej rozmowy do ostatniej poprawki

Projekt, który przechodzi przez pięć par rąk, gubi po drodze to, co padło na pierwszym spotkaniu. Handlowiec przekazuje opiekunowi, opiekun projektantowi, projektant wykonawcy, i każdy zna tylko swój fragment. Tutaj rozmowy prowadzi jedna osoba, ta sama od początku i to ona gromadzi materiał, z którego powstanie treść.

Miłosz Pawski – projekt, wdrożenie, treści

Od przeszło dwudziestu lat projektuje, tworzy i prowadzi strony internetowe. Pisze też treści, bo układ i słowo powstają razem albo nie działają. Pedagog sztuki i kompozytor muzyki filmowej. Z muzyki czerpie wyczucie rytmu i harmonii, które przenosi na projekty.

Anna Pawska – analiza i architektura informacji

Inżynier i pedagog. Z inżynierii wynosi myślenie systemowe, z pedagogiki umiejętność zadawania pytań i tłumaczenia trudnych rzeczy prostym językiem. Rozmawia z klientem i jego zespołem, zbiera materiał i układa go w strukturę strony. Przez cały projekt jest osobą, z którą uzgadnia się wszystko po drodze.

Ogłoszenia ogląda się często wieczorem lub w nocy

Kiedy biuro jest zamknięte, a agent ma wolne, strona odpowiada za niego.

GRANICE: JASNY PODZIAŁ

Wiedza zostaje u specjalistów. My nadajemy jej formę

Nie ustalamy cen ofert, prowizji ani warunków umów i nie składamy obietnic w imieniu biura. Nie budujemy też własnych systemów ogłoszeń: oferty prowadzi CRM biura, a my łączymy go ze stroną. Opisy nieruchomości, informacje o agentach i warunki współpracy pochodzą od biura albo biuro je zatwierdza. To warunek, żeby strona była wiarygodna dla sprzedającego i dla systemów, które ją dziś streszczają i cytują.
Po naszej stronie zostaje analiza odbiorcy, architektura informacji, język, projekt, wdrożenie i widoczność. Dzięki temu nikt nie musi zgadywać, kto odpowiada za którą część treści. Więcej o podziale ról w opisie modelu współpracy.

Czego nie robimy:

Nie tworzymy fikcyjnego autorstwa.
Nie publikujemy treści fachowych bez akceptacji osoby, która za nie odpowiada.
Nie publikujemy ofert, na których publikację właściciel się nie zgodził.
Nie nazywamy agentów „licencjonowanymi”, jeśli nie da się tego sprawdzić.

CZTERY ETAPY

Od pierwszej rozmowy do pierwszego zgłoszenia od sprzedającego

01. Poznanie

Biuro, agenci, sprzedający i kupujący, obecna strona i cel. Kończy się jedną stroną ustaleń, którą można poprawić albo odrzucić.

02. Struktura i treść

Mapa strony, kolejność informacji, teksty głównych podstron. Tu schodzi najwięcej czasu, bo każda decyzja z tego etapu wraca później w kilku miejscach naraz.

03. Projekt i wdrożenie

System wizualny, wersja mobilna, kompletna strona składana na prawdziwych treściach.

04. Uruchomienie i rozwój

Analityka, kontrola działania, pierwszy miesiąc poprawek i ustalenie zakresu oraz strategii dalszego prowadzenia.
Zwykle sześć do dziesięciu tygodni od pierwszej rozmowy do publikacji. O długości decyduje etap drugi, a w nim dostęp do eksportu ofert z CRM i dostępność agentów do rozmów. Każdy etap opisujemy przy usłudze tworzenie stron internetowych.

CO PO URUCHOMIENIU?

Strona zmienia się razem z biurem pośrednictwa

Przychodzi nowy agent, ktoś odchodzi. Biuro otwiera drugi oddział albo zaczyna zajmować się najmem. Sprzedający zadają pytania, na które strona jeszcze nie odpowiada, a w okolicy pojawia się konkurencja z nową kampanią. Strona, która zostaje w wersji z dnia uruchomienia, zaczyna szkodzić, bo pokazuje biuro, którego już nie ma.
Dlatego każda strona, którą prowadzimy, ma w naszym kalendarzu stały termin. Co tydzień sprawdzamy, co zmieniło się w ofercie, o co pytają klienci i co pokazują dane. Poprawki wynikają z tego przeglądu, zanim ktokolwiek o nie poprosi. Zobacz, jak wygląda opieka nad stroną internetową.
Zwykle nie oddajemy stron. Prowadzimy je.

Przegląd i rozwój

Co tydzień patrzymy na ofertę, dane i pytania klientów. Z tego wynikają kolejne zmiany na stronie.

Treści na bieżąco

Nowe usługi, nowe osoby w zespole, odpowiedzi na nowe pytania i poprawki tego, co się zdezaktualizowało.

Widoczność i technika

Wydajność, bezpieczeństwo i kopie zapasowe działają w tle. Na wierzchu rozwijamy podstrony, które przynoszą zapytania z wyszukiwarki i systemów AI.

ZANIM PADNIE PYTANIE O WYCENĘ

Koszt współpracy

Nie publikujemy cennika, bo nie da się uczciwie wycenić czegoś, czego się jeszcze nie widziało. Różnica między biurem z trzema agentami a siecią z kilkoma oddziałami i kilkuset ofertami nie jest różnicą w liczbie zakładek. To dwa różne projekty, nawet jeśli menu wygląda podobnie.
Podajemy próg, żeby nie zabierać nikomu czasu. Strona wraz z treścią kosztuje od 8 000 zł, a przy rocznej umowie na stałe prowadzenie od 6 000 zł. Teksty piszemy sami, a firma je akceptuje. Prowadzenie kosztuje od 1 200 zł miesięcznie. Konkretną kwotę ustalamy po pierwszej rozmowie, zawsze przed jakąkolwiek decyzją.
Na ostateczną wycenę najmocniej wpływa liczba oddziałów i agentów oraz sposób połączenia strony z CRM, w którym biuro prowadzi oferty. Znaczenie mają też wersje językowe, osobne strony dla najmu lub nieruchomości komercyjnych i przeniesienie istniejącej strony.
Co tydzień sprawdzamy na każdej prowadzonej stronie treść i widoczność: czy informacje są aktualne, jak radzi sobie w wyszukiwarce i w odpowiedziach AI, o co pytają sprzedający i czego jeszcze na niej brakuje. Technika to tylko część tej pracy. Taki rytm ma swoją arytmetykę: nie możemy prowadzić wielu stron naraz. Dlatego nie mamy najniższej ceny na rynku. I dlatego żadna strona, którą prowadzimy, nie pozostaje długo bez zmian.
Nasza praca zaczyna się tam, gdzie wizytówka z listą ofert i formularzem przestaje wystarczać. Jeżeli biuro potrzebuje wyłącznie wizytówki, powiemy to podczas pierwszej rozmowy i na pewno nie będziemy przekonywać do większego projektu.

ZANIM PADNIE DECYZJA

Pytania, które padają najczęściej przy pierwszej rozmowie

Odpowiedzi są konkretne tam, gdzie da się być konkretnym, i mówią „to zależy” tylko wtedy, kiedy naprawdę zależy. Pytania, których tu nie ma, najszybciej rozstrzygnie bezpośrednia rozmowa.

W Pawix Design strona wraz z treścią kosztuje od 8 000 zł, a przy rocznej umowie na stałe prowadzenie od 6 000 zł. Prowadzenie kosztuje od 1 200 zł miesięcznie. Na kwotę wpływają przede wszystkim liczba oddziałów i agentów, połączenie z CRM, wersje językowe oraz przeniesienie istniejącej strony. Konkretna wycena powstaje po pierwszej rozmowie i przed jakąkolwiek decyzją.

Tak, i tylko taki sposób polecamy. Większość systemów, w których biura prowadzą oferty, ma eksport ogłoszeń, ten sam, który wysyła je na portale, a część ma też własny moduł do stron internetowych. Łączymy z nim stronę, a synchronizację, zdjęcia i zdejmowanie sprzedanych ofert zapewnia system, za który biuro i tak płaci. Nie budujemy własnych paneli do ofert, bo wpisywanie ogłoszeń w dwóch miejscach zawsze kończy się nieaktualną stroną. Przed wyceną sprawdzamy, co oferuje dostawca CRM biura.

Znika z listy aktualnych ofert razem z ogłoszeniem w CRM. Jeśli system na to pozwala, a właściciel się zgodzi, zostaje w części „sprzedane”, bez ceny i dokładnego adresu, jako dowód, że biuro sprzedaje w tej okolicy. Adresy, które przestają być potrzebne, przekierowujemy do ofert z tej samej okolicy, żeby nie zostawiać martwych stron.

Może rozmawiać o cenie, ale słowo „wycena” obiecuje więcej. Wartość nieruchomości w sensie prawnym określa rzeczoznawca majątkowy w operacie szacunkowym. Pośrednik przygotowuje analizę ceny ofertowej na podstawie podobnych transakcji i tak warto to nazywać. Sprzedający dostaje wtedy dokładnie to, czego się spodziewa. Nie zastępuje to opinii prawnej.

W czerwcu 2026 roku rząd wpisał do wykazu prac projekt zmian ustawy o gospodarce nieruchomościami. Przewiduje on między innymi, że umowa pośrednictwa będzie zawierana przed publikacją ogłoszenia, że pośrednik nie weźmie prowizji od obu stron jednej transakcji, że ustawa określi czynności, za które pośrednik odpowiada niezależnie od umowy, oraz większe uprawnienia kontrolne Inspekcji Handlowej. To projekt, więc szczegóły mogą się zmienić. Strona, na której oferty pochodzą z umów i prowizja jest opisana jasno, jest gotowa na każdą z tych wersji. Nie zastępuje to opinii prawnej.

Kupującemu często wystarczą. Sprzedającemu nie, bo on nie szuka ogłoszenia, tylko biura. Na portalu oferty wszystkich biur wyglądają tak samo i stoją obok siebie. Na własnej stronie biuro pokazuje agentów, okolicę, sprzedane nieruchomości i sposób pracy. Opis oferty na stronie warto przy tym pisać pełniej niż na portalu, żeby w wyszukiwarce to strona biura była źródłem, a nie kopią.

Teksty pisze zespół Pawix Design, na podstawie rozmów i odpowiedzi na konkretne pytania. Nikt nie musi pisać gotowych opisów usług ani biogramów agentów. Informacje o warunkach współpracy, prowizji i umowach pochodzą jednak od biura albo są przez nie zatwierdzane. Opisy ofert przychodzą z CRM. My pomagamy to wszystko czytelnie przedstawić.

Pawix Design projektuje strony dla biur nieruchomości: biur i agencji nieruchomości działających na rynku wtórnym, sieci z kilkoma oddziałami, biur butikowych od nieruchomości premium, a także biur zajmujących się najmem i nieruchomościami komercyjnymi. Najlepiej sprawdzamy się tam, gdzie pracuje kilku agentów, oferty przychodzą z CRM, a biuro chce pozyskiwać sprzedających przez własną stronę.

Tak, bo sprzedający wybiera osobę. Wystarczy jedna spójna sesja portretowa: naturalne ujęcia, jednolite światło, podobne kadrowanie, najlepiej w biurze albo w okolicy, na której zespół pracuje. Zdjęcia ofert to osobna sprawa i zwykle robi je fotograf nieruchomości. Stockowe zdjęcia uśmiechniętych agentów, których nie ma w zespole, osłabiają wiarygodność bardziej niż ich brak.

Przed przebudową strony internetowej analizujemy obecne adresy, podstrony z ruchem, treści i dane z Search Console. Dopiero na tej podstawie powstaje mapa nowej strony i plan przekierowań jeden do jednego. Wartościowe treści zostają, nawet jeżeli nie pasują do nowego menu. Krótkie wahania po migracji są normalne; trwały spadek jest skutkiem pominięcia tego etapu.

Stała opieka nad stroną może obejmować techniczne SEO, rozwój stron usługowych, treści problemowe i linkowanie wewnętrzne. Tematy wybieramy na podstawie realnych pytań sprzedających i kupujących, a nie po to, żeby regularnie publikować cokolwiek. Przygotowujemy stronę tak, żeby jej struktura, autorstwo i odpowiedzi były czytelne i to jest zakres, za który możemy odpowiadać.

Realizacja trwa zazwyczaj sześć do dziesięciu tygodni od pierwszej rozmowy do publikacji. O długości decyduje liczba oddziałów i agentów, zakres przygotowania treści oraz potrzeba migracji. Najczęstszą przyczyną opóźnień nie jest projekt ani wdrożenie, tylko dostęp do eksportu ofert z CRM.

Strona zostaje u klienta. Stoi na jego hostingu i domenie, bez zamkniętych rozwiązań. Przekazujemy dostępy i dokumentację, a dalsze prowadzenie może przejąć dowolny wykonawca. Stałe prowadzenie to umowa na czas nieokreślony z miesięcznym okresem wypowiedzenia. Wyjątkiem jest roczna umowa, przy której projekt kosztuje mniej: obowiązuje przez pierwsze dwanaście miesięcy, a potem przechodzi na czas nieokreślony na tych samych zasadach. Jeśli na stronie działają płatne rozszerzenia, ich licencje opłacamy w ramach prowadzenia. Wygasają razem z umową. Strona działa dalej, a do aktualizacji rozszerzeń potrzebna jest własna licencja.

Biura nieruchomości · Agencje nieruchomości · Sieci z oddziałami · Biura butikowe · Nieruchomości premium · Rynek wtórny · Najem i zarządzanie najmem · Nieruchomości komercyjne ·

Sprzedający powinien wiedzieć, do kogo dzwoni. Od tego zacznijmy.

Porozmawiajmy o agentach, ofertach i o tym, co obecna strona mówi sprzedającym.